Howardowi Chandlerowi towarzyszyła rodzina i przyjaciele. Z przedstawicielami władz miasta spotkali się w gościnnych progach Muzeum Przyrody i Techniki. Prawie 4 tysiące osób żydowskiego pochodzenia w Wierzbniku, kultura, która odcisnęła piętno– tego nie można zlekceważyć. Każda nić łącząca nasz świat z tym, którego już nie ma, pamięć o tamtych brutalnych wydarzeniach są kluczowe dla naszej tożsamości. Nie sposób nie nie przyznać, że obie społeczności były rzeźbiarzami wspólnej, miejskiej przestrzeni i tak jest do dziś. Dla Howarda Chandlera wizyta w Starachowicach była okazją do podróży w czasie, powrotu do dziecięcych lat, ale przede wszystkim złożeniem hołdu pamięci dla ofiar zbrodni hitlerowskich, których szczątki odnaleziono w obozie pracy Strzelnica. Tam też została ustawiona pamiątkowa macewa. Nie zabrakło modlitwy na żydowskim cmentarzu na osiedlu „Trzech Krzyży”, na rynku przy tablicy upamiętniającej żydowskich mieszkańców wierzbnika złożono kwiaty. Dla 95 – letniego gościa zza oceanu był to wyjątkowy moment.







Napisz komentarz
Komentarze