Funkcjonujące od 9 lat w Starachowicach prywatne Polsko- Amerykańskie Kliniki Serca znalazły się w trudnej sytuacji. Prowadzone przez nie Centrum Kardiologiczno – Angiologiczne za kilka miesięcy może przestać istnieć. Konkretnie już od października Kliniki mogą się nie znaleźć w tzw. sieci szpitali mających gwarancję finansowania z budżetu państwa. Będą w niej bowiem preferowane placówki publiczne, natomiast prywatne mogą się oczywiście ubiegać o kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, ale nie ma pewności, czy go otrzymają. Kierownik Klinik doktor Grzegorz Dzik w czasie spotkania z pacjentami w Spółdzielczym Domu Kultury w Starachowicach mówił wprost o trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się placówka.
Decydenci uważają, że w razie ewentualnej likwidacji Klinik, pacjentów będzie w stanie obsłużyć szpital powiatowy w Starachowicach. Zdaniem doktora Dzika, to nierealne.
Kliniki mogłyby przetrwać na przykład wtedy, gdyby nawiązały współpracę z publiczną placówka zdrowia, preferowaną w przyszłej sieci szpitali.
Szpital starachowicki nie jest jednak zainteresowany współpracą z Klinikami. Między obiema placówkami od kilku tygodni trwa atmosfera nieufności, wywołana przez artykuł w jednej z regionalnych gazet. W niemal patowej sytuacji Kliniki postanowiły szukać wsparcia u swoich pacjentów.
Jak się okazało pacjenci nie zawiedli. W trakcie spotkania chętnie podpisywali petycję z apelem do polityków i urzędników państwowych o utrzymanie Klinik w Starachowicach. Chwalili też jakość świadczonych w nich usług, a nawet wyrazili gotowość do bardziej radykalnych form protestu.








Napisz komentarz
Komentarze