W Sądzie Rejonowym w Starachowicach zakończył się proces personelu oddziału ginekologiczno - położniczego starachowickiego szpitala, zwolnionego dyscyplinarnie w listopadzie ub. roku. Po skardze pacjentki, która bez opieki urodziła martwe dziecko na podłodze sali, dyrektor lecznicy rozwiązał umowy z wszystkimi 9 osobami, które tego dnia miały dyżur. Ośmioro z nich: kierownik oddziału, lekarka i sześć położnych, w tym oddziałowa, pozwało szpital do sądu. Położne domagały się przywrócenia do pracy oraz wypłaty wynagrodzeń za okres bezrobocia, medycy wnosili o odszkodowania.
Do tej pory przed Wydziałem Pracy sądu rejonowego zapadły wyroki w sprawie 5 osób. Ordynator wywalczył odszkodowanie, trzy położne zostały przywrócone do pracy z pieniężną rekompensatą, zwolnienie jednej z pielęgniarek sąd uznał za zasadne. Aktualnie proces przed starachowickim sądem został zakończony. Powództwo zwolnionej lekarki – rezydentki, która domagała się od szpitala wypłaty odszkodowania, rozpatrzono na niekorzyść kobiety.
Zgromadzone dowody, w tym zeznania świadków, ujawniły nieprawidłowości w zachowaniu lekarki w dniu feralnego porodu.
Sprawę zwolnień za poród na podłodze zakończyły wyroki dotyczące położnej oddziałowej oraz drugiej położnej, będącej jednocześnie przewodniczącą związku zawodowego pielęgniarek i położnych w starachowickim szpitalu. Sąd uwzględnił oczekiwania obu kobiet w zakresie powrotu na dawne stanowiska w szpitalu, uzasadniając decyzję właściwym wypełnianiem obowiązków pracowniczych.
Obie powódki mają też otrzymać wynagrodzenia za czas pozostawania bez zatrudnienia. Wszystkie wyroki Sądu Rejonowego w Starachowicach są nadal nieprawomocne.







Napisz komentarz
Komentarze